Filipiny, wyspa Mindanao

Dodano: 08.09.2008

Filipiny: otwarcie nowej mariańskiej misji

W święto Narodzenia NMP ojciec generał J.M. Rokosz wraz z radnym generalnym ks. Josephem Roesch MIC otworzyli nową zakonną misję w Filipinach. Od trzech miesięcy przebywa tam pierwsza ekipa misjonarzy: ks. Mariusz Jarząbek, ks. Jan Migacz i ks. Walerian Poźniak. Wszyscy oni pochodzą z Prowincji Opatrzności Bożej. Do wyjazdu przygotowują się kolejne osoby z naszej Prowincji oraz z Prowincji Matki Bożej Miłosierdzia w USA.

Poniżej cytujemy wywiad z przełożonym generalnym, który został przeprowadzony przez redakcję polskiej sekcji Radia Watykańskiego. Tekst pochodzi ze strony rozgłośni www.radiovaticana.org/pol/index.asp

Księża marianie oficjalnie zainaugurowali 8 września misję na filipińskiej wyspie Mindanao. W niewielkiej miejscowości El Salvador, na północy kraju, zbudują sanktuarium Miłosierdzia Bożego.

– Z filipińskiej wyspy Mindanao dochodzą wieści o kolejnych starciach między rebeliantami a wojskiem. Konflikt się coraz bardziej rozszerza, jego ofiarami padają też chrześcijanie. I w tym gorącym dla wyspy i całych Filipin czasie marianie rozpoczynają tam swoją pracę. Dlaczego właśnie teraz i dlaczego na Mindanao?
J. M. Rokosz MIC: Kiedy decydowaliśmy się otworzyć misję na Mindanao, byliśmy świadomi, że jest to wyspa, na której fundamentaliści muzułmańscy napadają na chrześcijan, że jest to miejsce niebezpieczne, zwłaszcza południowa część wyspy. Wtedy jednak, to jest pół roku temu, sytuacja była pod kontrolą, a nawet rodziła się nadzieja na zawarcie pokoju. Wiele osób znających tamtejsze realia przestrzegało nas, że niebezpieczeństwo może wrócić. Naszą intencją było założenie misji w takim miejscu, gdzie Kościół nas potrzebuje, gdzie potrzebne jest miłosierdzie – głoszone, a jeszcze bardziej świadczone życiem i obecnością. W pewnym sensie ostatnie wydarzenia, aczkolwiek bardzo bolesne, potwierdzają, że wybraliśmy dobre miejsce dla naszej misji.

– Idziecie na teren bardzo trudny, chociaż wasza placówka El Salvador znajduje się na północy wyspy. Czy od razu wybór padł na Mindanao? Czy ktoś Wam to podpowiedział?
– To rodzące się, powstające sanktuarium Miłosierdzia Bożego w El Salvador jest przykładem działania Boga, który przeprowadza swój plan, z jednej strony w sposób zaskakujący, niespodziewany, ale z drugiej strony – niezwykle skuteczny. Nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego jest dość dobrze znane na Filipinach. Zresztą dotarło ono tam dzięki marianom ze Stanów Zjednoczonych. Grupa osób świeckich ze wspólnoty modlitewnej z wyspy Mindanao, o której już wspomniałem, odczytała na modlitwie, że Bóg pragnie, aby właśnie tam powstało sanktuarium Miłosierdzia Bożego. Odpowiadając na Boże natchnienia, rozpoczęli poszukiwanie miejsca i zdobywali dobroczyńców. I właśnie w maleńkiej miejscowości El Salvador, na wzgórzu nad samym morzem, zakupili 11 ha ziemi i, jak twierdzą, z natchnienia Bożego wybudowali 15-metrową figurę Jezusa Miłosiernego. Figura ta szybko stała się miejscem kultu, do którego zaczęli przybywać pielgrzymi. Brakowało tylko kapłanów, którzy otoczyliby tych pielgrzymów opieką duszpasterską.

– 8 września to dzień oficjalnej inauguracji Waszej placówki i misji na Mindanao. A kiedy pojechali tam pierwsi marianie? Jak wygląda ich codzienna praca na tamtejszej placówce?
– Pierwsi marianie przyjechali do Manili 6 czerwca tego roku. Po pierwszym okresie adaptacji w stolicy Filipin i załatwiania formalności związanych z pobytem udali się na miejsce, gdzie mieliśmy założyć naszą misję. Jeden z marianów został w Manili, gdzie pracuje w innym sanktuarium Miłosierdzia Bożego, które w przyszłości ma być zaczątkiem centrum formacji Miłosierdzia Bożego dla Azji i Oceanii. Dwa tygodnie po przylocie do Manili dwóch współbraci, ks. Jan Migacz i ks. Walerian Poźniak, udało się na Mindanao.

– Jak wygląda sama placówka?
– Oprócz figury Pana Jezusa na tym miejscu jest tylko bardzo prowizoryczna kaplica zbudowana z bambusów, a także maleńki, dość prymitywny domek, także bambusowy, gdzie zamieszkali pierwsi marianie. Jeśli chodzi o nasze plany, to w pierwszej kolejności chcemy wybudować kościół sanktuaryjny oraz sale konferencyjne, potem dom zakonny i dom pielgrzyma. W dalszej kolejności powstanie zaplecze dla sanktuarium. Zadania te podejmowane są wspólnie ze wspomnianą grupą świeckich, którzy już teraz z błogosławieństwem biskupa zainicjowali to sanktuarium.

– Kim są ludzie, z którymi będziecie współpracować i którym będziecie posługiwać na Mindanao, na północy wyspy?
– Ludność tamtejsza jest bardzo zróżnicowana, ale zdecydowana większość to ludzie prości, dość ubodzy, bardzo pobożni, ale oczekujący pogłębienia swojej duchowości.

– Czy są to chrześcijanie, czy muzułmanie?
– Dwie trzecie mieszkańców stanowią chrześcijanie, jedna trzecia – to muzułmanie. Wyznawcy islamu zlokalizowani są raczej w południowej części wyspy. Spośród nich pewną grupę stanowią fundamentaliści, którzy prowokują te zamieszki.

– Czy w miejscu, gdzie są marianie, dochodzi do jakichś starć?
– Kilkanaście dni temu nasi współbracia poinformowali mnie, że 50 km od miejsca, gdzie mieszkają, doszło do starć między rebeliantami a lokalną ludnością. Wszyscy są przekonani, że było to sporadyczne zajście i mają nadzieję, że północna część wyspy nie zostanie objęta otwartym konfliktem ani wojną domową.

– Jedną z nocy misjonarze wraz z tamtejszą ludnością poświęcili na modlitwę o pokój na Mindanao. A jak przyjęli ich miejscowi ludzie?
– Przede wszystkim bardzo wiele osób jest zaskoczonych tym, że w tej dość trudnej sytuacji wyspy biali, bo tak nazywa się tam w tej chwili Europejczyków, zdecydowali się otworzyć swoje misje. Zostaliśmy przyjęci z ogromną życzliwością i z naszą obecnością tamtejsi mieszkańcy wiążą wielkie nadzieje. My, marianie, zwłaszcza pierwsi misjonarze, którzy tam się udali, a którzy są Polakami, bardzo mocno identyfikujemy się ze źródłem duchowości Miłosierdzia Bożego, z Łagiewnikami, z Janem Pawłem II, który był wielkim apostołem Miłosierdzia Bożego. A zatem te więzi i nadzieje także z tego powodu są bardzo duże.

– Wielu naszych słuchaczy może dziwić fakt, że marianie są tak bardzo zaangażowani w szerzenie kultu Bożego Miłosierdzia. Już sama nazwa zgromadzenia łączy się z Maryją. Wy też w charyzmacie macie głoszenie kultu Maryi Niepokalanej. Skąd więc ten związek z orędziem Bożego Miłosierdzia i szerzenie tego kultu na całym świecie?
– Myślę, że nie można sobie wyobrazić Kościoła, a w nim żadnej wspólnoty zakonnej, która nie żyje z miłosierdzia i nie głosi tej prawdy innym. Jednak w sposób bardzo szczególny charyzmat i duchowość księży marianów są zanurzone w tajemnicy Bożego Miłosierdzia. Proszę zwrócić uwagę, że Niepokalane Poczęcie Matki Bożej, które my, marianie, mamy głosić, jest najpełniejszym owocem i znakiem Bożego Miłosierdzia. Maryja, którą jako zgromadzenie staramy się naśladować, była pierwszą apostołką Bożego Miłosierdzia. Z tego też powodu marianie odegrali znaczącą rolę w rozwoju apostolatu Miłosierdzia Bożego na całym świecie. W 1993 r. Jan Paweł II skierował do nas bardzo znaczącą prośbę: Bądźcie apostołami Bożego Miłosierdzia pod macierzyńską opieką Niepokalanej. Właśnie to wezwanie Ojca Świętego staramy się obecnie realizować na Filipinach.

– Jakie nadzieje wiąże Ksiądz, jako przełożony generalny Zgromadzenia Księży Marianów, z waszą posługą i otwarciem kolejnej placówki misyjnej na Filipinach?
– Biskupi z Filipin w rozmowach ze mną podkreślali, że kult Miłosierdzia Bożego w ich kraju jest bardzo powszechny, ale dość płytki i emocjonalny, że wymaga pogłębienia teologicznego, szczególnie w aspekcie duchowości biblijnej. Tak więc w sanktuarium Miłosierdzia Bożego w El Salvador, a także na wyspie Guimaras w centralnej części Filipin, gdzie planujemy otworzyć kolejny dom, chcielibyśmy stworzyć mocne ośrodki formacyjne dla czcicieli Miłosierdzia Bożego, a zwłaszcza dla kapłanów i liderów grup modlitewnych, nie tylko z Filipin, ale także z innych krajów azjatyckich i Oceanii. Oczywiście ufam i modlę się o to, aby nasze zgromadzenie na Filipinach zapuściło głębokie korzenie i abyśmy mogli cieszyć się nowymi powołaniami, by potem już marianie z Filipin zaczęli szerzyć orędzie o Miłosierdziu Boga, kult Niepokalanego Poczęcia w innych krajach Azji i Oceanii.

Rozm. B. Zajączkowska/ rv

2018-03-04T11:48:39+02:00