Afryka, Kamerun 

Dodano: 20.03.2009

Kamerun: pielgrzymka nadziei

Papieska wizyta w Kamerunie, która odbyła się w dniach od 17 do 20 marca, otworzyła przed katolikami w Kamerunie i całej Afryce nowy czas nadziei. Ojciec Święty przybył do Yaoundé, stolicy Kamerunu, aby osobiście przekazać przewodniczącym episkopatów poszczególnych krajów Afryki „Instrumentum laboris” drugiego nadzwyczajnego synodu biskupów Afryki, którego tematem jest rola Kościoła w służbie pojednania, pokoju i sprawiedliwości.

Czas przygotowań do przyjęcia Ojca Świętego był naznaczony modlitwą oraz stał się dobrą okazją do przybliżenia wiernym postaci i nauczania Benedykta XVI. Episkopat wydał specjalny list pasterski, w którym konkretnie określił cel papieskiej wizyty oraz wezwał wiernych do modlitwy w intencji Ojca Świetego i jego pielgrzymki do Kamerunu. W całym kraju w kościołach i wioskowych kaplicach modlono się specjalną nowenną o dobre owoce papieskiej wizyty. Kameruńskie media: telewizja, radio i prasa zaangażowały się, by ze swej strony przygotować Kameruńczyków na spotkanie z papieżem. Wspominano również dwie poprzednie wizyty papieskie w tym kraju, jakie odbył Jan Paweł II w 1985 i 1995 r. W 1995 r. Jan Paweł II promulgował w Yaoundé adhortację posynodalną “Ecclesia in Africa”, wieńczącą prace pierwszego synodu biskupów Afryki. Postać Jana Pawła II tak głęboko zapadła w świadomości Kameruńczyków, że nawet podczas transmisji telewizyjnej przed Mszą św. na stadionie w Yaoundé komentator w studio dwa razy mylnie użył imienia Jana Pawła II zamiast Benedykta XVI.

W Atoku, misji prowadzonej przez księży marianów, położonej we wschodniej części Kamerunu porośniętej tropikalnym buszem, przygotowanie do pielgrzymki Ojca Świętego odbyło się według wskazań episkopatu; ponadto wykorzystaliśmy wielkopostne wizyty wiosek, by wspólnie z naszymi wiernymi modlić się i mówić im o celu papieskiej wizyty. Tuż przed pielgrzymką w jednej z naszych wiosek odbyła się sesja formacyjna dla młodzieży. Uczestniczyło w niej ponad 50 osób w wieku od 15 do 30 lat. Rozmawialiśmy o nadziei, jaką wiążą ci młodzi ludzie z wizytą Ojca Świętego. Oczekiwania młodych skupiły się wokół wiary i spraw socjalnych.

W dziedzinie wiary młodzi liczą na błogosławieństwo i modlitwę papieża w ich intencji, która pomoże im przemienić ich własne życie i nadać mu głębszy sens; czekają na przesłanie, które umocni ich wiarę oraz doda im odwagi do dawania świadectwa o Jezusie wobec swoich rówieśników; oczekują, że papieskie nauczanie będzie przemieniało ich rodziny, tak by rzeczywiście były one wspólnotami miłości i przebaczenia. Pytani, o co chcieliby poprosić papieża, gdyby mieli okazję bezpośredniego spotkania, wszyscy odpowiedzieli, że poprosiliby go o modlitwę.

Odnośnie spraw społecznych młodzi oczekują, że nauczanie Benedykta XVI skłoni rządzących do większej troski o społeczeństwo, zachęci do walki z korupcją, defraudacją środków finansowych przeznaczonych na rozwój ich regionu, w którym nie ma jeszcze elektryczności, a budowa stukilometrowego odcinka drogi ciągnie się już ponad cztery lata i na razie nie zanosi się, aby prace zostały zakończone sukcesem. Młodzi mają nadzieję na poprawę warunków szkolnictwa oraz opieki medycznej. Liczą na to, że gdy skończą szkołę, znajdą jakieś miejsce pracy, by mieć środki na utrzymanie przyszłej rodziny.

Nikt z tej grupy młodzieży nie miał możliwości bezpośredniego uczestniczenia w spotkaniach z Ojcem Świetym w stolicy kraju. Organizatorzy pielgrzymki ograniczyli udział wiernych z prowincji do 30-osobowych delegacji z każdej diecezji, tłumacząc to racjami bezpieczeństwa. Aby dać możliwość choćby małej namiastki spotkania w naszej misji ustawiliśmy w kościele duży ekran, tak by również nasi wierni mogli zobaczyć liturgię i spotkania z papieżem. Ci, którzy nie dotarli nawet do Atoku słuchali papieskiego przesłania dzięki małym odbiornikom radiowym. Zainteresowanie wizytą było duże. Papież był witany entuzjastycznie na ulicach stolicy kraju, jego przemówienia wygłaszane w języku francuskim i angielskim tłumaczyliśmy z katechistami na bieżąco wiernym na ich miejscowy język maka. Podobnie robili księża i katechiści w wielu innych parafiach Kamerunu. Prości ludzie z buszu słuchając słów Ojca Świętego komentowali krótko: on nas zna, mówi o naszych problemach, modli się za nas, chce umocnić nas w wierze…

Już od pierwszego wystąpienia papież zjednał sobie wiernych, nie tylko katolików, ale i chrześcijan innych wyznań, a nawet religii, mówiąc, że Kamerun jako miniatura Afryki gromadzi w sobie ponad 200 różnych plemion, które potrafią ze sobą żyć w zgodzie. Również na tle religijnym nie ma konfliktów między różnymi wyznaniami chrześcijan i muzułmanami. Przez wielu chrześcijan innych wyznań żyjących na terenie naszej misji Ojciec Święty jest postrzegany jako „Szef wszystkich szefów”. Kiedyś mieszkaniec jednej z wiosek przyniósł list zaadresowany do Jego Świętobliwości Papieża Benedykta XVI, ze skargą na firmę, która robi drogę i niegodnie przeniosła groby jego przodków znajdujące się tuż przy starej drodze. W trakcie rozmowy z ks. Grzegorzem Myłkiem MIC, wyszło, że należy on do wspólnoty Kameruńskiego Kościoła Baptystów. Ks. Grzegorz zapytał go więc czemu kieruje skargę do papieża, który jest Głową Kościoła katolickiego. Ów człowiek dał krótką odpowiedź: “Mon père, le Pape c’est le Chef de tous les chefs”.

Ojciec Święty wyraźnie podkreślił w swoim pierwszym przemówieniu, że przybywa do Kamerunu i do ponad 150-milionowej rzeszy katolików w Afryce jako pasterz, by umocnić swoich braci i siostry w wierze. Wskazał na nową misję otwierającą sie przed Kościołem w Afryce: nieść nadzieję do serc ludów Afryki i ludów całego świata. Papież, świadom wielkich cierpień dotykających ludy Afryki, mocno podkreślił, że przesłanie chrześcijańskie zawsze niesie w sobie nadzieję. Przywołał postać św. Joséphine Bakhita jako przykład przemieniającej mocy miłości Boga w sytuacji wielkiej niesprawiedliwości i prób.

Z wielką mocą podkreślił, że wobec cierpienia i przemocy, ubóstwa i głodu, korupcji i nadużyć władzy chrześcijanin nie może pozostać w milczeniu. Przesłanie ewangeliczne musi być głoszone z mocą i jasno, aby światło Chrystusa mogło zajaśnieć w ciemnościach, w których ludzie są pogrążeni. Przypomiał, że tak w Afryce jak i na całym świecie ludzie czekają na słowa nadziei i umocnienia. Papież dotknął też problemu nowej formy niewolnictwa przejawiającej sie w handlu ludźmi, szczególnie kobietami i dziećmi. Jest to poważny proceder pojawiający sie na nowo na kontynencie afrykańskim, który można spotkać nawet w wioskach na terenie naszej misji, gdzie ojciec potrafi oddać za kilka butelek piwa swoją kilkunastoletnią córkę jakiemuś mężczyźnie z tej samej lub innej wioski. Solidaryzując się z chorymi i cierpiącymi papież upomniał się o bezpłatne leczenie chorych na AIDS, których w samym Kamerunie szacuje się na około milion osób.

Wypowiedzenie tych wszystkich problemów nurtujących Afrykę przez Ojca Świętego wobec przedstawicieli władz i korpusu dyplomatycznego zgromadzonego na lotnisku w Yaoundé wlało w serca ludzi dużo nadziei, że głos Papieża dotrze do tych, którzy decydują o ich losie, od których zależy rozwój i przyszłość Afryki.

Następnego dnia po ceremonii powitania, byłem rano z wizytą w jednej z naszych wiosek. Pytałem ludzi czy słuchali przemówienia Ojca Świętego. Odpowiedzieli, że wysłuchali go przez radio, ale mało zrozumieli, bo część była w języku angielskim. W czasie spotkania czytałem i omawiałem tekst przemówienia, katechista robił jeszcze tłumaczenie na język maka, tak by starsze osoby, które nie rozumieją francuskiego, mogły dowiedzieć się, co papież do nich powiedział. Na koniec pytałem ludzi jak odbierają te słowa Benedykta XVI. Ludzie byli zadowoleni, że papież powiedział o tych wszystkich problemach. Mają nadzieję, że coś się zmieni. Bardzo mocno zapadło w ludziach zapewnienie papieża o modlitwie, jakie wypowiedział Benedykt XVI na końcu przemówienia: modlę się za każdego z was i za wasze rodziny oraz bliskich… Wiekszość ludzi, jeśli miałaby możliwość coś powiedzieć Ojcu Świętemu, to byłaby to właśnie prośba o modlitwę. To zapewnienie zostało odebrane tak jakby papież znał ich pragnienia i na nie odpowiadał.

Papież podkreślił, że Kamerun to młody kraj, kraj błogosławiony, gdyż jego populacja jest młoda, pełna witalności i zdecydowana do tworzenia świata bardziej sprawiedliwego i spokojnego. W homilii na stadionie w Yaoundé papież zwrócił sie do młodych dodając im odwagi oraz zachęcając, by powierzyli swoje życie Chrystusowi: “wobec wszelkich trudności życia, zachowajcie odwagę!”. Dziś będąc w jednej z wiosek zapytałem Erika, ucznia szkoły średniej: “co ci powiedział Ojciec Święty?”. Erik odpowiedział: “on mi dodał odwagi, abym żył godnie i świadczył o Chrystusie”. Podobne słowa młodych ludzi można było usłyszeć na ulicach stolicy. Reporterzy telewizji kameruńskiej pytali różne osoby o refleksje nad nauczaniem Ojca Świętego. Z wypowiedzi można było zrozumieć, że tak osoby starsze, jak i młodzież, pokładają w tej wizycie duże nadzieje. Praktycznie każda osoba mówiła, że musi wiele zmienić w swoim życiu, że pragnie żyć świadcząc wobec innych o Chrystusie.

W znacznej części homilia z 19 marca była poświęcona rodzinie. Afrykańska rodzina przeżywa swoisty kryzys, którego ofiarami są dzieci, wychowywane bez miłości, pozostawione same sobie, nieznające ojca, a bywa również, że i matki. W czasie sesji z młodzieżą, gdy jedna dziewczyna powiedziała, że ma nadzieje, że nauczanie Ojca Świętego przemieni ich rodziny we wspólnoty miłości i przebaczenia, zapytałem wszystkich czy jest ktoś, kto mógłby powiedzieć, iż jego rodzina jest właśnie wspólnotą miłości i przebaczenia? Po pytaniu zapadła głęboka cisza, która miała swoją wymowę i w znaczący sposób odpowiedziała na pytanie. W homilii papież postawił bardzo mocne pytanie skierowane do rodziców: “I wy, drodzy ojcowie i drogie matki rodzin, którzy mnie słuchacie, czy macie zaufanie do Boga, który czyni z was ojców i matki swoich przybranych dzieci? Czy akceptujecie, że on liczy na was w przekazie wartości ludzkich i duchowych waszym dzieciom?”. W ten sposób Ojciec Święty przypomniał o ogromnej odpowiedzialności, jaka spoczywa na rodzicach. Przypomiał, że życie jest darem Boga, że tak w Piśmie Świętym, jak i w najlepszej mądrości afrykańskiej, narodziny dziecka są łaską, błogosławieństwem Bożym. Każda więc istota ludzka stworzona na obraz i podobieństwo Boga musi żyć! W bardzo czuły sposób Ojciec Święty zwrócił się do dzieci, które nie znają swoich ojców, które są opuszczone i żyją w nędzy na ulicy, które są przemocą odłączane od ich rodziców, maltretowane i wykorzystywane oraz wcielane do grup paramilitarnych istniejących w pewnych krajach: “Chcę wam powiedzieć: Bóg was kocha, on o was nie zapomina, a św. Józef was strzeże”. Wypowiedziane słowa zostały przyjęte z aplauzem. Papież dostrzegł nawet tych, o których inni chcieliby zapomnieć i udać, że nie istnieją.

W kontekście rodziny papież zwrócił się również z zachętą do ojców, którym ukazał św. Józefa jako wzór ojcostwa. Ojciec Święty wezwał ojców rodzin, by tak jak św. Józef szanowali i kochali żony oraz prowadzili swoje dzieci z miłością ku Bogu. Słowa papieża niosą nadzieję na zmianę w sposobie traktowania zarówno kobiet jak i dzieci w Afryce, gdzie często są one traktowane bardzo przedmiotowo. Kiedyś jedna kobieta przyszła porozmawiać o swoich problemach. W trakcie rozmowy zapytałem ją czy jej mąż ją kocha. Odpowiedziała: “on mnie szanuje”. Gdy poprosiłem ją by dokładniej mi wyjaśniła, co dla niej znaczy, że ją szanuje, wyjaśniła, że ten szacunek przejawia się w tym, iż daje jej trochę pieniędzy, aby miała za co przygotować posiłek oraz że nie ma on w wiosce innej kobiety. Natomiast wie ona, że on je ma w innych wioskach. Chyba największym upokorzeniem dla kobiety jest to, że jej mąż ma w tej samej wiosce inne kobiety i cała wioska o tym wie.

Bardzo dobrze zostało odebrane spotkanie Ojca Świętego z chorymi i niepełnosprawnymi w Centrum Rehabilitacji Kardynała Leger’a. Papieskie przesłanie, pełne współczucia i solidarności z cierpiącymi, zostało odebrane przez ludzi ze wzruszeniem. Ogromne wrażenie wywarł na ludziach moment, kiedy Ojciec Święty podchodził do chorych, zamieniał z nimi kilka słów i błogosławił.

Pielgrzymka Benedykta XVI była czasem siania nadziei. W kilku jego przemówieniach każdy mógł odnaleźć słowa skierowane do niego samego, słowa niosące wiarę, pobudzające odwagę, zachęcające do bezgranicznego zawierzenia siebie Chrystusowi, który jest nadzieją Afryki. Jak bedą realizowane te rozbudzone w sercach wiernych nadzieje, będzie zależało od wielu faktorów, ale najważniejszym bedzie zawsze konkretny człowiek, który sam musi zaangażować się w tworzenie lepszego jutra. Ojciec Święty 20 marca odleciał do Angoli, gdzie rozpocznie kolejny etap afrykańskiego pielgrzymowania. Dla Kościoła w Kamerunie teraz rozpocznie się drugi etap papieskiej pielgrzymki polegający na przekazaniu nauczania ludziom, którzy nawet przez radio nie mieli okazji usłyszeć głosu papieża. Duszpasterzy i katechistów czeka wytężona praca dotarcia z przesłaniem Ojca Świętego do najdalszych zakątków buszu, gdzie żyją powierzeni ich opiece wierni. Przed biskupami Afryki papież postawił konkretne zadanie pracy nad Instrumentum laboris, by przygotować jak najlepiej październikowy Synod Biskupów Afryki.

ks. Krzysztof Pazio MIC
Atok, marzec 2009

Inne aktualności

2018-03-04T18:07:46+02:00