Kamerun, Atok

Dodano: 23.06.2011

Kamerun: Boże Ciało na misji w Atoku

Uroczystość Bożego Ciała w Kościele kameruńskim nie jest obchodzona w czwartek po uroczystości Trójcy Świętej, ale zgodnie z decyzją Konferencji Episkopatu w kolejną niedzielę. Na naszej misji w Atoku obchodzimy ją bardzo uroczyście. Od kiedy zaczęliśmy tu pracę organizujemy procesję eucharystyczną z Najświętszym Sakramentem, którą poprzedza uroczysta Eucharystia celebrowana w Sanktuarium. Tegorocznej uroczystości przewodniczył ks. Grzegorz Myłek MIC, który specjalnie przybył na naszą misję po zakończeniu roku akademickiego w seminarium. Kazanie wygłosił ks. Paweł Rawski MIC, a organizacją procesji zajmował się ks. Franciszek Filipiec MIC.

Co roku prowadzimy dla chrześcijan katechezę, pragnąc wytłumaczyć wiernym sens i znaczenie tej uroczystości, a zwłaszcza procesji eucharystycznej. Nie na wszystkich misjach jest ona bowiem obchodzona w ten sposób jak u nas. Zdarza się, że na niektórych misjach nie ma w ogóle procesji. Być może misjonarze pracujący tu z różnych krajów nie wprowadzali jej, bo w ich rodzinnym kraju nie było takiego zwyczaju. Polscy misjonarze wprowadzają do liturgii procesję, organizują adorację i uczą szacunku do Eucharystii.

W początkowym okresie, kiedy ludzie nie bardzo rozumieli znaczenie Eucharystii, nie znali procesji, odbierali ją jako sensację. Przychodzili na nią nawet poganie, aby – jak mówili – zobaczyć Boga chrześcijan. Szli za kapłanem spontanicznie bez jakiegoś ładu, a dzieci wybiegały naprzód hałasując i przepychając się wzajemnie. Nie było na tych procesjach modlitewnej atmosfery, nie mówiąc już o daniu świadectwa wiary i czci dla Chrystusa obecnego w Najświętszym Sakramencie. Ta sytuacja wezwała nas do inkulturacji i do katechezy. W homiliach i katechezach nauczaliśmy znaczenia i szacunku do Eucharystii, a z afrykańskiej tradycji wydobywaliśmy te wartości szacunku i czci, które są w rodzinie i wprowadzaliśmy je do procesji.

Dlatego też oprawę muzyczną Mszy św. stanowią balafony, bębny i tam-tamy. Na procesję dzieci ubierają się w kolorowe stroje, niosą drzewka pokoju, a dziewczynki nauczyły się sypać kwiaty przed Najświętszym Sakramentem powtarzając trzykrotnie „Święty, Święty, Święty Pan Bóg Zastępów”. W pierwszych latach nie spostrzegliśmy, że zbierane kwiaty na procesję pochodzą z naszej misji. Była to po prostu dewastacja ogródka i kwiatów na misji, bo u siebie tutejsi ludzie nie mają za wiele kwiatów. Nie mniej jednak przed niektórymi domami ludzie stawiają palmy, także droga jest wystrojona w gałęzie palmowe wbite do ziemi. Owszem są zrobione ołtarze dla Najświętszego Sakramentu, ale brakuje im jeszcze piękniejszego wystroju i artystycznych inicjatyw. Staramy się jednak, aby w przyszłości i ten element upiększył obchody Bożego Ciała na naszej misji.

Nasza procesja była zorganizowana do czterech ołtarzy, które zrobili chrześcijanie z grup miłosierdzia, grupy liturgicznej, wspólnoty młodzieży. Jeden ołtarz był też postawiony przed domem katechisty. Przy każdym ołtarzu była przeczytana Ewangelia; przedstawiono też jej komentarz ukazujący posłanie, odmawiano modlitwę i u dzielano błogosławieństwa miasta, domów i mieszkańców.

Przy pierwszym ołtarzu mówiliśmy o Eucharystii, jako ofierze uzdalniającej nas do składania siebie w darze dla Boga i braci. Przy drugim rozważaliśmy Eucharystię, jako pokarm w drodze. Przy trzecim ukazaliśmy Eucharystię, jako przepustkę do życia wiecznego. Wreszcie przy czwartym była rozważana Eucharystia, jako źródło jedności z Bogiem i ludźmi. Procesję zakończyliśmy w Sanktuarium, ukazując Miłosiernego Chrystusa, który przynosi przebaczającą miłość. Jako odpowiedź na zakończenie procesji uroczyście odśpiewaliśmy pieśń „Jezu, ufam Tobie”. Cała liturgia trwała cztery godziny. Pogoda nam dopisała, dopiero po południu spadł obfity tropikalny deszcz, który także przynosi błogosławieństwo dla plonów.

Franciszek Filipiec MIC

Inne aktualności

2018-03-06T17:06:11+00:00